4 października przypada święto św. Franciszka z Asyżu, patrona zwierząt.
Z racji tego święta każdego roku u Franciszkanów odbywa się poświęcenie wszelkich żywych stworzeń ;)
Magnum - jak co roku - wziął w nim udział i przy okazji spotkał swoich kolegów. Pogoda w tym roku nie dopisała i oprócz piesków niewiele było innych zwierzątek.
Poniżej fotorelacja ze spotkania.
Magnik na jednym zdjęciu nawet bańki puszczał haha :D
sobota, 8 października 2011
wtorek, 4 października 2011
Pieseczek...
Z kasztanowej nicości do życia został powołany piesek ;)
Wesoły, merdający ogonkiem kompan Pani Jesień.
Kiedy Magnik zasnął, ten przyszedł mu się przyglądnąć z bliska ;)
Wesoły, merdający ogonkiem kompan Pani Jesień.
Kiedy Magnik zasnął, ten przyszedł mu się przyglądnąć z bliska ;)
niedziela, 2 października 2011
Jesienny portret...
Przypadkiem trafiłam na konkurs, który prawie się kończy, ale jeszcze uda nam się wziąć w nim udział. Magnum ślicznie pozował do zdjęć i udało nam się uchwyci jego jesienny portret.
Zdjęcie zgłaszam na konkurs do Art-Piaskownicy.
Zdjęcie zgłaszam na konkurs do Art-Piaskownicy.
sobota, 1 października 2011
Idzie Pani Jesień...
Idzie Pani Jesień, kolorowe listki niesie...
Żal lata, które przeminęło, ale póki co początki jesieni są piękne. Jest słonecznie i ciepło. Kolorowe liście mienią się na drzewach, a pajączki wkoło snują swoje sieci. Trzeba się pogodzić z tym, że przyszła jesień. Dostrzec piękno tej pory roku i czerpać radość z tego co nam ofiaruje.
Będąc na spacerze z pieskiem, nie mogłam się oprzeć pokusie kasztanów i żołędzi. Nazbierałam do kieszeni trochę i postanowiłam się zabawić :D Powstała Pani Jesień w moim wydaniu. Wcale nie szara i bura, ale taka kolorowa, uśmiechnięta, promienna ! Takiej jesieni chcę !
Magnum ślicznie pozował do zdjęć, a na koniec chciał zjeść Panią Jesień :D Udało się jej ujść z życiem !
Żal lata, które przeminęło, ale póki co początki jesieni są piękne. Jest słonecznie i ciepło. Kolorowe liście mienią się na drzewach, a pajączki wkoło snują swoje sieci. Trzeba się pogodzić z tym, że przyszła jesień. Dostrzec piękno tej pory roku i czerpać radość z tego co nam ofiaruje.
Będąc na spacerze z pieskiem, nie mogłam się oprzeć pokusie kasztanów i żołędzi. Nazbierałam do kieszeni trochę i postanowiłam się zabawić :D Powstała Pani Jesień w moim wydaniu. Wcale nie szara i bura, ale taka kolorowa, uśmiechnięta, promienna ! Takiej jesieni chcę !
Magnum ślicznie pozował do zdjęć, a na koniec chciał zjeść Panią Jesień :D Udało się jej ujść z życiem !
piątek, 30 września 2011
Kolory jesieni...
Przez przypadek trafiłam na jesienne wyzwanie w Homparcie, wytycznymi było użycie w swej pracy kolorów: żółty, zielony, czerwony, brązowy. Szczegóły znajdziecie tutaj.
Na jesiennym pożółkłym listku, który spadł już z drzewa, ułożyły się kolorowe kwiaty zawierające w sobie ostatnie promyki słońca. Przyleciały także ostatnie motyle, przysiadły na listku by w zadumie pomyśleć o minionym lecie...
Na jesiennym pożółkłym listku, który spadł już z drzewa, ułożyły się kolorowe kwiaty zawierające w sobie ostatnie promyki słońca. Przyleciały także ostatnie motyle, przysiadły na listku by w zadumie pomyśleć o minionym lecie...
środa, 28 września 2011
Babie lato w kapciach...
Za oknem wielki powrót lata, a ja siedzę w domu w kapciach, w szlafroku z pudełkiem chusteczek higienicznych pod ręką. A psiiikkkkk !!! Jeszcze jesień się na dobre nie zaczęła, a mnie już dopadło jakieś przesilenie... Nie ma nic gorszego jak chorować kiedy za oknem takie piękne słońce...
Ile można leżeć w łóżku... no właśnie. Opatuliłam się pod samą szyję i wyciągnęłam moje skarby. Zrobiłam kartkę, chyba da się w niej wyczuć już nutkę jesieni oraz kolczyki na zamówienie. Dawno już nie stworzyłam biżuterii, więc to zajęcie przyniosło mi podwójną frajdę, no i choć na chwilę zapomniałam o przeziębieniu. A psiiikkkk !!!
Ile można leżeć w łóżku... no właśnie. Opatuliłam się pod samą szyję i wyciągnęłam moje skarby. Zrobiłam kartkę, chyba da się w niej wyczuć już nutkę jesieni oraz kolczyki na zamówienie. Dawno już nie stworzyłam biżuterii, więc to zajęcie przyniosło mi podwójną frajdę, no i choć na chwilę zapomniałam o przeziębieniu. A psiiikkkk !!!
piątek, 23 września 2011
Słoneczne maleństwo...
Dziś zaczyna się kalendarzowa jesień... Czas do zadumy i wspomnień... Jakoś tak smutno... Lato było takie nijakie i jakoś tak prędko przeleciało... Mi wciąż mało słońca... mało ciepła...
W podzięce za miły i niespodziewany prezent od przyjaciółki, postanowiłam się jej odwdzięczyć wdzięcznym drobiazgiem ;) Zrobiłam słoneczne scrapuszko. Słoneczne kolory dobrałam celowo, by rozjaśniały myśli w pochmurne dni... Kwiatek uzupełniłam szklanym kaboszonem, a pod spodem skryłam znak zodiaku - Ryby ;)
W podzięce za miły i niespodziewany prezent od przyjaciółki, postanowiłam się jej odwdzięczyć wdzięcznym drobiazgiem ;) Zrobiłam słoneczne scrapuszko. Słoneczne kolory dobrałam celowo, by rozjaśniały myśli w pochmurne dni... Kwiatek uzupełniłam szklanym kaboszonem, a pod spodem skryłam znak zodiaku - Ryby ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)









































